Najtańsze w użytkowaniu w przeciwieństwie do tradycyjnych kuchenek są płyty indukcyjne, podobnie jak energooszczędne garnki, które jednak rzadko stosujemy ze względu na ich wysoką cenę. Możemy jednak zaopatrzyć się w tańsze szybkowary (60 procent mniej energii). Gotujmy pod przykryciem, w jak najmniejszej ilości wody, i tylko tak długo, jak to jest niezbędne. Małe porcje jedzenia lepiej podgrzać w mikrofalówce niż w piekarniku – wtedy również zaoszczędzimy prąd. Piekąc ciasta, możemy wyłączyć piekarnik wcześniej, niż wymaga tego przepis – bo i tak ciepło jeszcze długo będzie się utrzymywać, a prąd czy gaz nie będzie już pobierany.



Perlatory do kranu
Dobrze jest zainwestować w perlatory do kranu (zwiększają optycznie strumień wody poprzez znaczne jej napowietrzenie), dzięki którym zużyjemy o 60 procent mniej wody niż w tradycyjnych prysznicach. Nowoczesne pralki mają funkcję dokładnego prania w bardzo niskich temperaturach. Możemy jednak, nie czyniąc nowego zakupu, zaoszczędzić na praniu, nie stosując prania wstępnego, skracając czas wirowania, a wydłużając płukanie (oszczędność do 20 procent).

Zostawianie sprzętów rtv na tzw. czuwaniu zwiększa zużycie energii nawet o 40 procent. To samo dotyczy pozostawionych w gniazdkach ładowarek do telefonów.

Energooszczędnych żarówek używajmy z głową. Ich częste włączanie i wyłączanie zwiększa zużycie prądu, odwrotnie niż w przypadku tradycyjnego światła. Lepiej też posługiwać się kilkoma żarówkami o mniejszej mocy niż jedną, dwiema o największej licznie kilowatów.

(MW)