Rospuda to najbardziej znana rzeka Augustowszczyzny, przepływająca przez północno-zachodnią część Puszczy Augustowskiej oraz Pojezierze Suwalskie. Ciągnie się na długości ponad 100 km, płynąc przez lasy i łąki, i tworząc wąską dolinę z wysokimi, niezwykle malowniczymi brzegami. W górnym biegu Rospuda ma cechy rzeki górskiej, a po wpłynięciu do puszczy zmienia charakter na nizinny, stając się spokojną rzeką z podmokłą i zarośniętą trzcinami doliną.

Tu znajdują się torfowiska tworzące rezerwat. Ze względu na fakt, że torfowiska utrzymują stały poziom wody, nie zarastają drzewami ani krzewami, stanowiąc naturalny krajobraz wodny.

Jeziora rynnowe
Źródła rzeki znajdują się na wzniesieniach w okolicy Puszczy Rominckiej: Jastrzębiej (230 m n.p.m.), Przejmowej (213 m n.p.m.) i Lisiej Górze (259 m n.p.m.).

Rospuda przepływa przez dziewięć jezior rynnowych, które ciągną się kilometrami: Rospudę Filipowską, Kamienne, Długie, Garbaś, Głębokie, Sumowo, Okrągłe, Bolesty i Rospudę Augustowską, gdzie kończy swój bieg. Dwa z nich: Rospuda Filipowska i Bolesty mają 5,8 km długości przy szerokości zaledwie 0,4–0,8 km, co jest dość niecodziennym zjawiskiem.

Niezwykłe uroczyska
Płynąc rzeką Rospudą, nie można pominąć dwóch niezwykłych miejsc. Są to uroczyska – Święte Miejsce oraz Młyńsko. W pierwszym z nich, starodawnym miejscu kultu religijnego z czasów pogańskich, znajduje się polana. Stoi tu kaplica, usytuowana prawdopodobnie w miejscu starej cerkwi z XVI wieku, drewniane krzyże oraz drewniany świątek. Miejsce uważane jest za tajemnicze ze względu na cudy, które miały się tu wydarzyć. W średniowieczu krzyż wrzucony do wody, zamiast spłynąć w dół, powrócił do tego samego miejsca, a podczas najazdu Tatarów miejscową ludność okrył niewidzialny płaszcz.

Na cześć św. Jana
Co roku, w imieniny Jana – 24 czerwca (św. Jan Chrzciciel jest patronem uroczyska) podczas wielkiego święta miejscowi modlili się, spożywali rytualny posiłek i obmywali się w rzeczce Jałówce, która miała ponoć lecznicze właściwości.

Od Świętego Miejsca rzeka zwalnia swój bieg. Pozostawiamy za sobą lasy, płynąc teraz przez krajobraz łąk aż do mostu drogowego przy uroczysku Młyńsko.